Sytuacja geopolityczna na Bliskim Wschodzie ponownie wpływa na globalne rynki surowcowe. W środę doszło do serii ataków na jednostki handlowe w strategicznym rejonie Zatoki Perskiej, przez który przepływa około 20% światowych dostaw ropy naftowej.
Agencja Reuters potwierdza, że łącznie pięć statków handlowych zostało zaatakowanych w wodach irackich. Wśród celów znalazły się co najmniej dwa tankowce przewożące ropę naftową. Tragicznym skutkiem tych działań jest śmierć jednego z członków załogi, którego ciało zostało wyłowione z wody.
Rynek surowcowy zareagował natychmiastowo na te doniesienia. Cena ropy gatunku Brent, będącej europejskim benchmarkiem, wzrosła w czwartek powyżej poziomu 100 dolarów za baryłkę - co oznacza przełamanie istotnej bariery psychologicznej dla inwestorów.
Zatoka Perska to kluczowy szlak transportowy dla światowego przemysłu naftowego. Jakiekolwiek zakłócenia w tym regionie mają bezpośredni wpływ na globalne ceny energii. Analitycy wskazują, że obecna eskalacja może prowadzić do dalszego wzrostu kosztów paliw, co przełoży się na inflację w gospodarce światowej.
Inwestorzy monitorują sytuację z niepokojem, gdyż napięcia geopolityczne w tym rejonie historycznie prowadziły do długotrwałych wzrostów cen surowców energetycznych.